23 września 2026 na jednej z ulic Krakowa funkcjonariusz Wydziału ds. Zwalczania Przestępczości Pseudokibiców, będący w dniu wolnym, zatrzymał agresywnego mężczyznę. Mężczyzna trzymał w rękach dwie szklane butelki i zaczepiał przypadkowych przechodniów. W pewnym momencie rzucił jedną butelką w zaparkowany samochód, uszkadzając karoserię, a chwilę później zamachnął się w kierunku przechodzącej dziewczynki. Szkło rozbiło się o barierkę oddzielającą chodnik od jezdni i dziecko nie odniosło obrażeń. W pościgu za zatrzymanym pomagało dwóch świadków.
Co wydarzyło się na ulicy?
Policjant zauważył pobudzonego mężczyznę biegnącego chodnikiem i uchylił szybę samochodu, by ocenić sytuację. W odpowiedzi napastnik podbiegł do auta i rzucił jedną z butelek w kierunku karoserii, powodując uszkodzenie pojazdu. Następnie mężczyzna podbiegł do przechodzącej dziewczynki i zamachnął się drugą butelką, która rozbiła się o barierkę. Na miejscu szybko zareagowali też przechodnie, którzy ruszyli za uciekającym sprawcą.
Jak przebiegało zatrzymanie?
Uciekający kierował się w stronę przystanku kolejowego, a policjant powiadomił odpowiednie służby oraz konduktora, przewidując próbę ucieczki pociągiem. Mężczyzna wbiegł do jednego ze składów, po chwili wyskoczył i rzucił się na ścigającego go funkcjonariusza, uderzając go w głowę niebezpiecznym przedmiotem. Pomimo odniesionych obrażeń policjant wszedł za napastnikiem do wagonu, obezwładnił go i wyprowadził na peron, gdzie przekazał go przybyłemu na miejsce patrolowi. Na miejsce przyjechały również zespoły ratownictwa medycznego; zarówno zatrzymany, jak i ranny funkcjonariusz zostali przewiezieni do szpitala.
Jakie są konsekwencje prawne?
Badanie krwi i inne czynności wykazały, że zatrzymany był pod wpływem alkoholu i narkotyków. Po udzieleniu pomocy medycznej mężczyzna trafił do policyjnego aresztu. Usłyszał zarzuty dotyczące uszkodzenia mienia oraz pobicia.