Marcyś, królik który stał się szeroko rozpoznawalny w internecie, zmarł w Krakowie. Właścicielka i opiekunka, Katarzyna prowadząca profil "Zakróliczony dom u Kasi", poinformowała o jego odejściu 9 września 2026 roku. Zwierzak przez ostatnie miesiące mieszkał w bezpiecznym domu, gdzie otrzymywał specjalistyczną opiekę i rehabilitację. Informacje o śmierci pojawiły się w mediach po tym, jak stan Marcysia nagle się pogorszył.
Jak Marcyś trafił do opieki?
W lutym tego roku spacerowicze znaleźli Marcysia w jednym z krakowskich parków w ciężkim stanie. Zwierzę miało rany cięte i kłute, połamane kończyny oraz obcięte uszy. Weterynarze przeprowadzili zabiegi ratujące życie, między innymi amputację tylnych łap z powodu martwicy.
Krakowskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami (KTOZ) oraz późniejsza opiekunka zapewniły królikowi stałą opiekę i warunki przystosowane do jego niepełnosprawności. Policja zatrzymała 21-letniego mężczyznę podejrzanego o spowodowanie obrażeń; mężczyzna przyznał się do zarzutów związanych ze znęcaniem się nad zwierzęciem.
Co doprowadziło do śmierci Marcysia?
W ostatnich dniach życia Marcysia pojawiły się poważne problemy z pęcherzem, które wymagały pilnej interwencji weterynaryjnej. Opiekunka zdecydowała o operacji ratującej życie; zabieg wiązał się z dużym ryzykiem. Choć początkowo wydawało się, że królik zareagował na leczenie, jego serce nagle przestało bić i zwierzę zmarło podczas powrotu do zdrowia.
Jaką rolę odegrała historia Marcysia?
Historia Marcysia zwróciła uwagę na przemoc wobec mniejszych zwierząt i na skalę problemu bezdomności wśród gryzoni. Opiekunka i KTOZ podziękowali osobom, które wspierały leczenie i opiekę nad królikiem. Po śmierci Marcysia opiekunka zadeklarowała kontynuowanie pomocy innym królikom; KTOZ w pożegnalnym wpisie wyraziło żal i wdzięczność wobec wszystkich zaangażowanych.
Marcyś zmarł 9 września 2026.