7 września 2026 roku napastnik Jordi Sánchez oficjalnie zmienił barwy klubowe i przeszedł z Wisły Kraków do Pogoni Szczecin. Transfer nastąpił po uruchomieniu klauzuli odstępnego zapisanej w kontrakcie zawodnika. W sezonie, który właśnie trwał, Sánchez zdobył sześć goli w pierwszych siedmiu meczach i był liderem klasyfikacji strzelców ekstraklasy.
Jak doszło do transferu?
Pogoń aktywowała zapis w umowie piłkarza, który według przekazów dziennikarzy wynosił 250 000 euro. Dziennikarz Piotr Koźmiński pisał, że kwota klauzuli to 250 tysięcy euro. Inne relacje, w tym informacje z portalu PogonSportNet, wskazywały, że do kosztu podstawowego doszły opłaty solidarnościowe i manipulacyjne, co podnosi całkowitą sumę transferu do szacunków rzędu około 300–400 tys. euro.
W krytycznych godzinach przed sfinalizowaniem operacji Wisła informację o zamiarach Pogoni otrzymała — jak podał prezes klubu — na kilkadziesiąt godzin przed finalizacją od agenta zawodnika. Klub z Reymonta w trybie pilnym próbował prowadzić negocjacje, ale ostatecznie zawodnik zdecydował się na przenosiny.
Jak zareagowały kluby?
Prezes Wisły, Jarosław Królewski, przekazał w mediach społecznościowych, że klub dowiedział się o aktywacji klauzuli na krótko przed jej uruchomieniem i że podjęto próby zatrzymania piłkarza. Królewski napisał, że ma własne przemyślenia na temat przebiegu sprawy, ale wolał je zachować dla siebie.
Właściciel Pogoni, Alex Haditaghi, odpowiedział, że klub działał zgodnie z kontraktem piłkarza i obowiązującymi przepisami. Podkreślił, że darzy Wisłę szacunkiem, lecz w futbolu kluby pozostają konkurentami i Pogoń ma obowiązek wzmacniać skład, gdy pojawiają się okazje rynkowe.
Co oznacza transfer dla drużyn?
Dla Pogoni pozyskanie Sancheza ma przynieść natychmiastowe wzmocnienie linii ataku — klub oczekuje, że Hiszpan szybko wejdzie do podstawowego składu i poprawi skuteczność zespołu. Pogoń miała w chwili transferu osiem punktów w tabeli i rozegrała mniej spotkań niż niektóre rywale.
Wisła straciła najlepszego strzelca sezonu i stanęła przed koniecznością szybkiego uzupełnienia luki w ataku. Mimo wpływu z transferu — który różne relacje szacują na około 300–400 tys. euro — utrata zawodnika w kluczowym momencie sezonu stawia szkoleniowy sztab przed trudnym zadaniem.
Co dalej z zawodnikiem?
Sánchez przybył do Szczecina i nie miał jeszcze wystąpić w najbliższym meczu Pogoni — relacje wskazywały, że obejrzy spotkanie z trybun. Klub zaplanował zaprezentowanie zawodnika na stadionie i włączenie go do kadry w kolejnych spotkaniach po dopełnieniu formalności.
Według części relacji środki za transfer wpłynęły na konto Wisły w dniu finalizacji operacji; sumy podawane w mediach różniły się w zależności od uwzględnienia dodatkowych opłat.